Reklama

A jeśli Rosjanie wrócą? Wyczekiwanie w ukraińskiej stolicy

Co złego wymyśli Władimir Putin z okazji rocznicy inwazji, by uderzyć w Ukrainę?
Borodzianka leży zaledwie 60 kilometrów na północny zachód od Kijowa. Rok temu tamtędy szli Rosjanie

Borodzianka leży zaledwie 60 kilometrów na północny zachód od Kijowa. Rok temu tamtędy szli Rosjanie, którzy wdarli się z Białorusi

Foto: Sergei SUPINSKY / AFP

Korespondencja z Kijowa
Od początku tygodnia znowu słychać z megafonów alarmy i komunikaty: „Proszę kierować się do schronów”. Nikt się nie kieruje, może poza nowymi w mieście obcokrajowcami. Nie pojawiła się też żadna rosyjska rakieta.

– Wszyscy oczekują ostrzałów. Nie ma złudzeń, że rocznicowy tydzień przejdzie w ciszy. To byłoby zaskoczenie. Putin może decydować o atakach rakietowych każdego dnia. Zapewne zechce zepsuć nam nastrój, bo w całym świecie z okazji rocznicy mówi się, jak się Ukraińcy trzymają, jak walczą – podkreśla Kristina Berdynskych, ukraińska dziennikarka, pisująca dla mediów zachodnioeuropejskich. Od początku inwazji każdego rana wpisuje na swoim koncie twitterowym krótki komunikat po angielsku, który to dzień wielkiej wojny – w środę napisała Day 364 – a do tego, jak zwykle, symbol zaciśniętej pięści, niebiesko-żółta flaga i #Ukraine.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama