Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 360

Jego zdaniem warunkiem tak szybkiego wyzwolenia okupowanego od 2014 roku przez Rosję półwyspu jest zapewnienie przez wszystkich partnerów niezbędnego uzbrojenia, zwłaszcza precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu. Hodges uważa, że bitwa o Krym będzie „decydująca”.

Ukraina wielokrotnie prosiła o pociski dalekiego zasięgu, takie jak amerykańskie ATACMS, które mogą uderzyć na odległość do 300 kilometrów.

Czytaj więcej

Generał Hodges: Ukraina mogłaby wygrać wojnę w ciągu roku

-Siły Zbrojne powinny być w stanie strzelać na odległość 150-300 kilometrów, a jeśli pocisk spadnie dokładnie na cel, wtedy rosyjska Flota Czarnomorska będzie po prostu zmuszona opuścić półwysep - powiedział generał.

Hodges nazwał Krym „miejscem kluczowym”, podczas gdy Donbas jest po prostu „ważny”. Zdaniek generała Ukraina nie będzie bezpieczna tak długo, jak Rosja utrzyma półwysep.

- Ukraina nie będzie w stanie w pełni odbudować swojej gospodarki, dopóki Federacja Rosyjska będzie zajmować Krym - mówił Hodges. Dodał,  że dopóki Rosjanie będą na Krymie, Ukraina nie będzie mogła korzystać z portu w Mariupolu.

Podobnego zdania co do rakiet dalekiego zasięgu jest profesor studiów strategicznych na Uniwersytecie St Andrews w Szkocji,  Phillips O'Brien.

- Dałoby to Ukrainie możliwość zniszczenia rosyjskich dostaw, stanowisk dowodzenia i innych krytycznych celów głęboko za liniami wroga, co wyrządziłoby poważne szkody zdolności bojowej Rosji - powiedział  O'Brien w rozmowie z kyivindependent.com. 

Zachodni sojusznicy sprzeciwiają się przekazaniu Ukrainie pocisków o tak dużym zasięgu, obawiając się, że Ukraina będzie atakować cele w głębi Rosji.