Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 351

W ubiegłym roku Biały Dom przekazał Ukrainie łącznie 20 systemów artylerii rakietowej HIMARS. Zapewniło to ukraińskiej armii możliwość atakowania celów oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów.

Choć Rosjanie deklarowali, że zniszczyli już wiele wyrzutni, przedstawiciele amerykańskiej administracji powiedzieli dziennikarzom, że według ich danych w czasie wojny Rosja nie była w stanie zniszczyć ani jednej instalacji.

Dziennik "Washington Post" poinformował w czwartek, że niemal wszystkie ataki przeprowadzane z wykorzystaniem HIMARS-ów, są ustalane z przedstawicielami amerykańskiej armii.

Dzięki dokładnym współrzędnym przekazywanym przez personel USA, Ukraina ma mieć zagwarantowaną wyższą skuteczność przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia cennej amunicji.

Czytaj więcej

USA sprzedadzą Polsce 18 wyrzutni HIMARS za 10 mld dolarów. Jest decyzja

Ukraińscy wojskowi mają identyfikować cele, w które chcą uderzyć, a informacje te są następnie przesyłane do dowódców, którzy następnie przekazują prośbę do partnerów amerykańskich o dokładniejsze współrzędne.

Ukraina ma możliwość przeprowadzać ataki bez pomocy USA, ale ponieważ Kijów nie chce marnować amunicji i chybiać, zwykle nie decyduje się uderzać bez amerykańskiego potwierdzenia.

Dziennik powołuje się także na ukraińskiego urzędnika, który przekazał, że zaangażowani w zatwierdzanie celów są Amerykanie, którzy stacjonują na terenie NATO w Europie, a cały proces przebiega "bardzo szybko".