Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 299

Podolak stwierdził, że Rosja już przygotowała i szkoli żołnierzy, którzy mogliby zostać wysłani w masowych atakach piechoty. Zdaniem doradcy jest to jedno z kilku możliwych zagrożeń, przed którymi Ukraina stoi  w miesiącach zimowych, ponieważ Kijów nie widzi oznak, że prezydent Rosji Władimir  Putin dążył do zakończenia wojny.

Opinie Podolaka pojawiają się w chwili, gdy  najwyżsi przywódcy wojskowi i polityczni Ukrainy ostrzegli w serii ostatnich wywiadów, że Rosja gromadzi wojska i broń, aby wiosną rozpocząć ponowną ofensywę lądową, która najprawdopodobniej obejmowałaby drugą próbę zajęcia Kijowa.

- Przywództwo polityczne Rosji wyraźnie odmawia uznania taktycznych porażek, które już miały miejsce i chwyta się wszelkich, nawet najbardziej iluzorycznych, szans na zmianę sytuacji na swoją korzyść - ocenił Podolak.

Doradca Zełenskiego uważa, że do gwałtownej eskalacji wojny może dojść już zimą, a ofensywa może obejmować masowe ataki piechoty. Ma to być taktyka podobna do tej, jaką stosował Związek radziecki podczas II wojny światowej.

Ukraiński polityk powiedział, że Kijów poważnie traktuje ryzyko nowej rosyjskiej ofensywy i podkreślił, że jego sojusznicy również powinni to zrozumieć. Zasugerował, że ponieważ zachodnie rządy planują przyszłe transfery broni na Ukrainę, sprzęt powinien odpowiadać przyszłym zagrożeniom.