Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 288

W czwartek w stolicy Włoch obchodzone były uroczystości związane ze świętem Niepokalanego Poczęcia, które jest świętem narodowym

Franciszek załamał się podczas tradycyjnej modlitwy do Madonny u stóp posągu.

- Niepokalana Dziewico, dziś chciałbym zanieść Ci podziękowania narodu ukraińskiego  za pokój -  powiedział papież, ale wzruszenie nie pozwoliło mu mówić przez dłuższą chwilę. Kiedy wrócił do modlitwy, głos mu wyraźnie drżał. - Zamiast tego raz jeszcze muszę wam zanieść błagania dzieci, osób starszych, ojców i matek, młodzieży tej umęczonej ziemi, która tak bardzo cierpi.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy krytycznie o wypowiedziach Franciszka

Gdy po modlitwach o tę chwilę wzruszenia zapytali go dziennikarze, papież powiedział, że wojna w Ukrainie jest "ogromnym cierpieniem i porażką ludzkości".

Odkąd Rosja najechała swojego sąsiada w lutym, Franciszek prawie we wszystkich swoich wystąpieniach publicznych wspominał o Ukrainie i stawał się coraz bardziej krytyczny wobec Moskwy - zauważa Reuters.

W pierwszych tygodniach i miesiącach inwazji papież unikał wyraźnego wskazania winnych wojny. Jego wystąpienia często były krytykowane, gdy litował się na "biednymi rosyjskimi żołnierzami" czy tłumaczył decyzje Rosji o rozpoczęciu wojny "szczekaniem NATO" u jej drzwi.

W miarę trwania wojny, papież Franciszek coraz wyraźniej wskazuje, że winna wojnie jest tylko Rosja.