Nagranie przechwyconej rozmowy SBU opublikowała w mediach społecznościowych. Na nagraniu można usłyszeć, kobietę, która rozmawia z mężczyzną walczącym na kierunku donieckim o tym, że zmobilizowani jesienią Rosjanie przywożeni są martwi, a ich bliscy są zdziwieni komunikowaną im oficjalną przyczyną śmierci.

- Masa zmobilizowanych ludzi wraca już do domów. W cynku... (trumnach - red.) Tutaj na Syberii piszą o tym prawie codziennie. Piszą, najciekawsze (o przyczynie zgonu - red.): „zasnął i się nie obudził". To nie jest tak, że (zginęli - red.) gdzieś na ćwiczeniach, albo gdzieś tam w działaniach bojowych - mówi kobieta.

Rosyjski żołnierz ocenia z kolei, że w ten sposób dowództwo stara się zminimalizować panikę społeczną przed nową falą mobilizacji, jeszcze w tym roku lub na początku następnego. Jego zdaniem „rekruci” są już zdemoralizowani. Niektórzy okaleczają się i nawet nie docierają na wojnę.

Mężczyzna dzieli się też własnym doświadczeniem pobytu w miasteczku namiotowym dla zmobilizowanych w Nowosybirsku. - Jeden podciął sobie żyły, drugi został pocięty, a trzeci zmarł z powodu pobicia - opowiada.

Kilka dni temu Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy donosił, że „w celu uzupełnienia dotychczasowych strat w jednostkach rosyjskich sił okupacyjnych, w pierwszym kwartale 2023 r. planowane jest wcześniejsze ukończenie studiów przez podchorążych wyższych uczelni wojskowych Federacji Rosyjskiej”. Według danych wywiadowczych „trwają także przygotowania do kolejnej fali mobilizacji, zaplanowanej na styczeń-luty 2023 r.”