Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 257

ISW odnotowuje, że rosyjski MSZ wydał oświadczenie w sprawie "przeciwdziałania wojnie atomowej" 2 listopada, w którym czytamy, że Rosja "kieruje się postulatem niedopuszczalności wszelkiej wojny atomowej, w której nie może być zwycięzców i która nigdy nie może być rozpoczęta".

Rosyjski MSZ podkreśla też gotowość Rosji do dalszej redukcji i ograniczenia arsenałów nuklearnych.

"Rosyjski prezydent Władimir Putin stwierdził 27 października, że Rosja nie ma potrzeby używania broni atomowej wobec Ukrainy i stwierdził, że Rosja nigdy nie omawiała możliwości użycia broni nuklearnej" - czytamy w analizie ISW.

Think tank odnotowuje też, że również były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, złagodził zajadłą, nuklearną retorykę ws. użycia broni nuklearnej, po którą sięgał w październiku i obecnie "skupia się na promowaniu jedności w Rosji wobec wojny na Ukrainie".

Czytaj więcej

Doradca Bidena prowadził poufne rozmowy z Rosjanami

ISW przypomina, że Putin i przedstawiciele Kremla zaczęli częściej mówić o możliwości użycia broni atomowej po przemówieniu Władimira Putina z 30 września, po nielegalnej aneksji okupowanych części Ukrainy przez Rosję.

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego stwierdził, że groźba ataku nuklearnego ze strony Rosji "pozostaje na tym samym poziomie od początku wojny"

Jak ocenia think tank sięgnięcie po atomową retorykę miało "prawdopodobnie wywrzeć presję na Ukrainę, by ta przystąpiła do negocjacji" z Rosją, a także "zmniejszyć wsparcie Zachodu dla Kijowa".

"Retoryka Putina w czasie tego przemówienia i w październiku była spójna z jego wcześniejszymi groźbami nuklearnymi i nie zdołała wykreować takiego poziomu obaw w ukraińskim rządzie, jakiego życzyłby sobie Kreml" - uważają analitycy ISW.

Think tank odnotowuje, że szef ukraińskiego wywiadu wojskowego, Kyryło Budanow, 24 października stwierdził, że groźba ataku nuklearnego ze strony Rosji "pozostaje na tym samym poziomie od początku wojny".

"Zmiana retoryki Kremla wskazuje, że rosyjscy dowódcy wojskowi i przedstawiciele władz na Kremlu prawdopodobnie zdają sobie sprawę z ogromnych kosztów i niewielkich zysków operacyjnych jakie Rosja uzyskałaby używając broni nuklearnej przeciwko Ukrainie i NATO" - czytamy w analizie.

ISW ocenia jednocześnie, że Rosja może w przyszłości znów może sięgnąć po retorykę nuklearną, aby skłonić USA i ich sojuszników do wymuszenia na Ukrainie negocjacji z Rosją. "Kreml nie będzie w stanie bezpośrednio zmusić Kijowa do negocjacji przez groźby nuklearne" - zauważa przy tym think tank.

ISW podkreśla, że nadal ocenia, iż prawdopodobieństwo użycia przez Rosję broni nuklearnej na Ukrainie jest niskie.