Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 225

ISW zauważa, że ukraińskie siły zajęły miejscowości Hrekiwka i Makijiwka w zachodniej części obwodu ługańskiego, ok. 20 km na południowy-zachód od miasta Swatowe.

"Gubernator obwodu ługańskiego, Serhij Haidai poinformował, że ukraińskie siły zaczęły wyzwalać nieokreślone wsie w obwodzie ługańskim 5 października" - czytamy w analizie.

"Ukraińskie wojska rozpoczęły manewrową fazę swojej kontrofensywy w obwodzie charkowskim, która obecnie dotarła do obwodu ługańskiego. Rosyjska armia nie była w stanie utrzymać brzeg ów rzeki Oskił i Dońca Siewierskiego i uczynić z nich naturalne granice powstrzymujące ukraińskie siły od uderzenia na okupowane przez Rosjan tereny w północno-wschodniej Ukrainie" - przekonują analitycy ISW.

Putin będzie wstrzymywał się z dymisją Szojgu tak długo, jak długo uzna, że może nadal obwiniać go za porażki na Ukrainie

"Nic nie wskazuje, że rosyjska armia znacząco wzmocniła zachodni obwód ługański. Trwająca na północy i południu kontrofensywa sił ukraińskich prawdopodobnie zmusi Kreml do priorytetowego potraktowania operacji na jednym z tych odcinków, kosztem drugiego, co zwiększa prawdopodobieństwo powodzenia Ukraińców na obu" - przekonuje think tank z USA.

ISW odnotowuje też awans Ramzana Kadyrowa, przywódcy Czeczenii, na stopień generała-pułkownika (trzygwiazdkowego generała), o czym Kadyrow poinformował 5 października. "Ten awans jest w szczególności wart odnotowania w kontekście ostatnich kontrowersji związanych z bezpośrednią krytyką Kadyrowa pod adresem generała Aleksandra Lapina dowódcy Centralnego Okręgu Wojskowego" - czytamy w analizie.

Czytaj więcej

Zełenski do Rosjan: Już przegraliście. Ukraińcy wiedzą, o co walczą

"Putin mógł podjąć decyzję o awansie Kadyrowa, by utrzymać jego poparcie i poparcie sił czeczeńskich, a jednocześnie osłabić pozycję rosyjskiego Ministerstwa Obrony i ministra obrony Siergieja Szojgu, od którego Putin wydaje się retorycznie dystansować" - twierdzą analitycy ISW.

"Nowy stopień Kadyrowa może być sygnałem, że Putin chce obłaskawić najbardziej radykalnych przedstawicieli 'siłowików' (przedstawiciele władzy wywodzący się z wojska lub służb specjalnych, reprezentujący konserwatywne poglądy w kwestii bezpieczeństwa narodowego oraz imperialne ambicje - red.) kosztem konwencjonalnej armii" - ocenia think tank z USA.

Według ISW coraz intensywniejsza krytyka sposobu przeprowadzenia "częściowej mobilizacji" w Rosji może popchnąć Putina do uczynienia kozła ofiarnego z Ministerstwa Obrony Rosji, a zwłaszcza ze stojącego na jego czele Siergieja Szojgu. "Putin odroczył mobilizację wszystkich studentów, w tym studentów zaocznych, dekretem z 5 października. Putin powiedział rosyjskim mediom, że z powodu tego, iż Ministerstwo Obrony nie dokonało na czas zmian ram prawnych w kwestii osób, które nie są objęte mobilizacją, musiał dokonać poprawek. Taka bezpośrednia krytyka Ministerstwa Obrony oznacza krytykę Szojgu, którego Putin zdaje się ustawiać w roli osoby, która weźmie na siebie winę za niepowodzenia inwazji na Ukrainę" - przekonuje think tank.

ISW zauważa, że stojący na czele komisji obrony Dumy, emerytowany generał Andriej Kartapołow powiedział, że wszyscy Rosjanie wiedzą, iż Ministerstwo Obrony "kłamie i musi przestać". "Jeden z rosyjskich blogerów wojskowych stwierdził, że uwagi Kartapołowa świadczą o tym, iż Szojgu wkrótce zostanie 'zmiażdżony' i uznany za głównego winnego porażek militarnych Rosji" - czytamy w analizie. Bloger napisał też, że to właśnie rosyjski resort obrony i jego szef wniósł "bezcenny i duży wkłąd" w to, że Rosja jest "na krawędzi militarno-politycznej katastrofy". 

Według ISW Putin będzie wstrzymywał się z dymisją Szojgu tak długo, jak długo uzna, że może nadal obwiniać go za porażki na Ukrainie.