Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 170

- Chcę, żebyśmy byli świadomi, że wojna jest trudna dla naszego państwa dziś i będzie taka jeszcze przez jakiś czas. Dlaczego? Wszystkie te incydenty: browar w Doniecku, jednostka wojskowa w Rosji, magazyny w Jejsku, lotnisko Ziabrowka na Białorusi, skąd samoloty stale startowały i bombardowały nasze terytorium... Wszystkie mają swoje korzenie w rosyjskich siłach specjalnych, które robią to, by pobudzić swoich mieszkańców i powiedzieć: "Powstańcie, wielki kraju, powstańcie na wojnę". Chcą zmobilizować opinię publiczną w określony sposób, ponieważ trwa już ukryta mobilizacja, ale nie ma zbyt wielu, którzy chcą walczyć - podkreślił Podolak.

Czytaj więcej

Rosja i Ukraina oskarżają się o strzelanie do elektrowni atomowej

Jego zdaniem Federacja Rosyjska chce, w ten sposób, wpłynąć na mieszkańców i stworzyć grunt pod mobilizację.

- Aby to osiągnąć, doprowadzają do tych konfliktów - wielu na Białorusi, ale też na terytorium Rosji - mówił doradca szefa kancelarii Zełenskiego.

Podolak przypominał, że aby usprawiedliwić rozpoczęcie drugiej wojny czeczeńskiej rosyjskie służby specjalne miały wysadzić w powietrze kilka bloków mieszkalnych na terenie Federacji Rosyjskiej.

- Dziś chcą zrobić to samo - ocenił.

Jednocześnie zdaniem Podolaka incydenty takie jak ten, na lotnisku w Nowofedoriwce na okupowanym Krymie, gdzie 9 sierpnia doszło do serii eksplozji, wpłyną na plany mobilizacyjne Rosji ponieważ "sieją panikę między Rosjanami".