Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 170

- Jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa elektrowni jądrowej jest 100-procentowa kontrola nad jej działaniem. Ukraińskie władze, z definicji, nie będą w stanie zapewnić takiej kontroli w warunkach specjalnej operacji wojskowej (tak Rosjanie nazywają wojnę na Ukrainie - red.) - powiedział Kosaczew w rozmowie z Interfaxem.

Zdaniem Kosaczewa "biorąc pod uwagę obecne, skrajnie nieodpowiedzialne ostrzeliwanie terenu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej przez Siły Zbrojne Ukrainy, nie ma wątpliwości, że dostęp do terenu elektrowni jakiekolwiek nieuprawnionej osoby, będzie ze sobą niósł ryzyko dalszych prowokacji".

Czytaj więcej

Zełenski apeluje do władz Ukrainy: Nie komentujcie sytuacji na froncie

- Więc nie i znów nie - tak Kosaczew odpowiedział na pytanie o to, czy Zaporoska Elektrownia Jądrowa może być przekazana Ukrainie, czego domaga się strona ukraińska.

Ukraiński Energoatom, agencja zarządzająca ukraińskimi elektrowniami atomowymi, poinformował w czwartek, że teren elektrowni w Enerhodarze, w obwodzie zaporoskim, został w czwartek ostrzelany pięciokrotnie - a pociski miały spaść m.in. w rejonie miejsca przechowywania materiałów radioaktywnych.

Jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa elektrowni jądrowej jest 100-procentowa kontrola nad jej działaniem

Konstantin Kosaczew, przewodniczący Rady Federacji

Z kolei przedstawiciele kolaboracyjnych władz twierdzą, że Ukraina ostrzelała elektrownię dwukrotnie - podaje agencja TASS.

Zaporoska Elektrownia Jądrowa, od początku marca, znajduje się na terenach kontrolowanych przez Rosjan.