Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 170

- I mniej szczegółów ujawnicie o naszych planach obronnych, tym będzie lepiej dla ich wdrożenia - stwierdził Zełenski.

- Obowiązuje jedna ogólna zasada: wojna nie jest z pewnością czasem na próżność i głośne oświadczenia - dodał ukraiński prezydent.

- Jeśli chcecie głośnych nagłówków, jest to po prostu nieodpowiedzialne. Jeśli chcecie zwycięstwa Ukrainy, to zupełnie inna sprawa i powinniście być odpowiedzialni, za każde słowo, które wypowiecie o przygotowaniach państwa do obrony lub kontrofensywy - podsumował Zełenski.

Czytaj więcej

Wysoki ukraiński urzędnik o zdrajcach: Znaleźć i "wytruć" te szczury

Prezydent Ukrainy wypowiedział się kilka dni po eksplozjach, do których doszło w obrębie lotniska wojskowego na okupowanym przez Rosjan Krymie. Oficjalnie władze ukraińskie podkreślały, że nie mają nic wspólnego z tym wydarzeniem, ale anonimowy przedstawiciel ukraińskich władz, na łamach "Washington Post" przekonywał, że za atakiem stoją ukraińskie Siły Specjalne. 

Wojna nie jest z pewnością czasem na próżność i głośne oświadczenia

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy

- Dziś chciałbym też podziękować wszystkim Ukraińcom i obywatelom przyjaznych państw, którzy odpowiadają na potrzeby humanitarne, których źródłem jest wojna. Tym, którzy pomagają przesiedlonym ludziom, dając im schronienie nad głową i pracę. Tym, którzy pomagają w powrocie do zdrowia rannym w wyniku rosyjskiego ostrzału. Tym, którzy dostarczają leki, żywność i środki komunikacji na front. Tym, którzy wspierają samotnych ludzi i sieroty w czasie wojny. I tym, którzy pomagają odbudować wszystko zniszczone przez rosyjskich terrorystów. To wielotysięczna humanitarna armia Ukrainy i całego świata, której Rosja nie może niczego przeciwstawić. Dziękuję wam - powiedział Zełenski.