Dzień Ukraińskiej Państwowości jest na Ukrainie obchodzony w tym roku po raz pierwszy. Przypada na dzień rocznicy chrztu Rusi Kijowskiej w 988 roku.

- Dla nas życie w niewoli, to nie życie. Bycie zależnym, to nie bycie. Ponieważ pozbawiona niepodległości, zniewolona Ukraina nie jest Ukrainą - mówił Zełenski w nagraniu, umieszczonym na jego kanale w serwisie Telegram.

- Nie znamy słowa "niewola". Jest w naszych słownikach, ale nie w naszych głowach. Oddamy ostatnią koszulę, oddamy wszystko co mamy za to, co nosimy w sercu. Dlatego będziemy walczyć o nasze państwo do końca - do ostatniego oddechu, ostatniego naboju, ostatniego żołnierza. Nie naszego, lecz wroga - zapowiedział prezydent Ukrainy.

- Nie zatrzymamy się, dopóki nie wyzwolimy ostatniego metra ukraińskiej ziemi. Nie spoczniemy, dopóki nie wyzwolimy naszej ostatnie wsi, ostatniego domu, ostatniej studni, ostatniego drzewa wiśni, ostatniej wierzby! - dodał.

Czytaj więcej

Flota Czarnomorska straciła krążownik Moskwa, ale ogłasza sukces

- Ich cele są naszymi świątyniami. Nieznane nazwy na mapie dla nich, są dla nas miejscami znanymi od dzieciństwa. Oni wypełniają czyjeś zbrodnicze rozkazy, my wypełniamy nasz święty obowiązek - mówił też Zełenski wskazując na różnice między rosyjską a ukraińską armią.

- Walczymy o inne rzeczy, więc koniec walki będzie dla nas inny. W Rosji będzie to porażka operacji specjalnej. Na Ukrainie będzie to zwycięstwo w wojnie - zapowiedział prezydent Ukrainy.

- Bronimy kraju z bronią w ręku. Przez 155 dni z rzędu. Możemy powiedzieć, że dla nas Dzień Państwowości jest codziennie. Każdego dnia walczymy, aby każdy na planecie zrozumiał: nie jesteśmy kolonią, enklawą, protektoratem. Nie jesteśmy gubernią (...), nie jesteśmy częścią obcych imperiów, nie jesteśmy "częścią ziemi", nie jesteśmy republiką związkową. Nie jesteśmy autonomią, prowincją, ale wolnym, niepodległym, suwerennym i nieodwracalnie niepodległym krajem - podkreślił Zełenski.

- Istnieliśmy, istniejemy i będziemy istnieć. Będziemy istnieć ponieważ nasz kraj ma niezwykłych synów i niezwykłe córki, którzy stają w jego obronie - podsumował.