Zbiórkę, której celem było uzbieranie pieniędzy na zakup tureckiego drona, ogłosił pod koniec maja litewski dziennikarz Andrius Tapinas.Wpłacać pieniądze mogli nie tylko Litwini, ale również osoby z zagranicy. Potrzebną kwotę, prawie 6 mln euro, zebrano w zaledwie trzy dni. Otworzyło to możliwość zakupu Bayratkara, za pośrednictwem ministerstwa obrony.
W środę w Ankarze podpisane zostało porozumienie między Litwą a Turcją, dotyczące współpracy w dziedzinie przemysłu obronnego. Dzień później nastąpił zwrot akcji. Turecka firma Baykar Makina, producent dronów, ogłosiła, że zdecydowała się na przekazanie maszyny Bayraktar TB2 za darmo i bez naliczania żadnych kosztów dodatkowych
Firma dodała w komunikacie w mediach społecznościowych, że prosi, by zabrane fundusze trafiły na Ukrainę jako pomoc humanitarna.
Arvydas Anušauskas, litewski minister obrony, potwierdził, że Turcy zdecydowali się na przekazanie drona za darmo. „To jest niesamowite! Za zebrane pieniądze kupimy potrzebną amunicję do Bayraktara, a reszta pieniędzy również pójdzie na wsparcie Ukrainy” - napisał na Twitterze.
Dotychczas drony TB2 o rozpiętości skrzydeł 12 metrów i pułapie 25 tys. stóp (7600 metrów), które nurkując niszczą czołgi i armaty ładunkami przeciwpancernymi sterowanymi laserem i pozwoliły ograniczyć ogromną przewagę Rosjan w sprzęcie wojennym. Zasługi tych dronów stały się nawet tematem patriotycznej piosenki na Ukrainie ośmieszającej rosyjskie wojska, z refrenem „bayraktar, bayraktar”. Zwróciły też uwagę Władimira Putina, a rosyjski resort obrony wspomniał o nich co najmniej 45 razy od rozpoczęcia wojny 24 lutego. Drony TB2 były ważnym elementem konfliktów w Syrii, Iraku, Libii i Górnym Karabachu, a teraz na Ukrainie, stały się obecnie tureckim przebojem eksportowym.
Czytaj więcej
Skuteczność dronów Bayraktar TB2 w niszczeniu rosyjskich czołgów, stanowisk artylerii i pojazdów wojskowych przez Ukraińców sprawiła, że chce je ku...