- Sytuacja w naszym mieście pozostaje skrajnie trudna. Niestety część Siewierodoniecka jest już kontrolowana przez rosyjską armię. Kilka dni temu informowali, że miasto zostało już zdobyte, ale to nie jest prawda. Nasi chłopcy tam są, odpierają ich ataki. Tak jest, (Rosjanie) nie mogą się tam swobodnie poruszać - mówił w ukraińskiej telewizji Haidai.
Gubernator obwodu ługańskiego mówił też, że Rosjanie planują przeprowadzenie operacji wojskowej, która ma na celu oczyszczenie terenów wokół Siewierodoniecka.
Czytaj więcej
Część statków, które były zakotwiczone w porcie w Mariupolu, zajętym przez siły rosyjskie, zostanie przejętych przez separatystów z Donieckiej Repu...
- Wysyłają żołnierzy w sile ok. batalionu, którzy przejdą przez okoliczne wsie. Ściągają sprzęt taki jak Sołncepiok (zestaw rakietowy TOS-1A) aby po prostu spalić naszych żołnierzy, wraz z cywilami - mówił Haidai.
Według Haidaia niewielka część obwodu ługańskiego, którą kontroluje jeszcze Ukraina, znajduje się pod ostrzałem, ale wróg nie odnosi na razie sukcesów w rejonie Lisiczańska, Zołotego czy Toszkiwki.
Ewakuacja mieszkańców Siewierodoniecka nie jest obecnie możliwa
Droga Lisiczańsk-Bachmut nie jest kontrolowana przez Rosjan, ale jest ostrzeliwana przez rosyjską armię - podkreślił gubernator obwodu ługańskiego.
Z kolei mer Siewierodoniecka, Ołeksandr Striuk, powiedział na antenie ukraińskiej telewizji, że Ukraina nadal kontroluje miasto, a ukraińscy żołnierze spowalniają natarcie Rosjan, ale - ze względu na toczące się walki - ewakuacja mieszkańców miasta nie jest możliwa. Striuk mówił też, że "linia frontu przecięła miasto na pół", ale - jak dodał - miasto nadal się broni i "wciąż jest ukraińskie".
Nad ranem przywódca samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej, Leonid Pasecznik, w rozmowie z TASS stwierdził, że Rosjanie i separatyści kontrolują ok. 1/3 Siewierodoniecka.