- Precyzyjne morskie pociski dalekiego zasięgu Kalibr w pobliżu stacji kolejowej Starszyska w obwodzie lwowskim zlikwidowały personel ukraińskich formacji rezerwowych, a także ładunki zagranicznej broni i sprzętu wojskowego z USA i krajów europejskich, przygotowane do wysłania do Donbasu - powiedział Igor Konaszenkow.

Według rzecznika rosyjskiego Ministerstwa Obrony, rakiety dalekiego zasięgu ziemia-powietrze zostały również użyte do zaatakowania żołnierzy, którzy kończyli przygotowania w ośrodkach szkoleniowych w pobliżu miejscowości Ochtyrka w obwodzie sumskim i Desna w obwodzie czernihowskim.

Czytaj więcej

Szwecja i Finlandia w NATO. Turcja chce amerykańskich F-35 w zamian za zgodę

Przedstawiciele ukraińskich władz lokalnych poinformowali, że rosyjskie pociski uszkodziły infrastrukturę kolejową.

Maksym Kozycki, szef lwowskiej administracji wojskowej powiedział, że pocisk uderzył w pobliżu miasta Jaworów, gdzie znajduje się duża baza wojskowa. Nie poinformował o ofiarach.

Dodał, że systemy obrony przeciwlotniczej zestrzeliły trzy pociski. 

Mer Lwowa Andrij Sadowy powiedział, że w samym mieście pociski nie uderzyły w żaden obiekt.

Na Twitterze Sadowy poinformował, że w nocy na region spadły dwie salwy rakietowe. Obrona przeciwlotnicza zadziałała dobrze - skomentował, dodając, że nie jest jasne, czy samo miasto było celem ataku. 

Od początku wojny Jaworów został zaatakowany co najmniej trzy razy. W pierwszym ataku, na tamtejszą bazę wojskową, 13 marca, zginęło ponad 30 osób. 

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ