Dlatego - zdaniem Maliar - rozsądne są apele do mieszkańców wyzwolonych obszarów, którzy uciekli przed wojną, by nie wracali jeszcze do swoich domów.

- Ryzyko wznowienia działań ofensywnych w innych częściach kraju, nie tylko na wschodzie, istnieje, rozważamy takie scenariusze - mówiła wiceszefowa resortu obrony.

Czytaj więcej

Zełenski: 500 tys. Ukraińców deportowano do Rosji. Odbierają dzieci rodzicom

- Dziś główne zadania rosyjskich jednostek są na wschodzie - ale w tym samym czasie istnieje zagrożenie dla innych części Ukrainy. Nie możemy powiedzieć, że aktywność (Rosjan) się zmniejsza, że walki ustają - one trwają, tylko teraz na wschodzie i w zależności od tego, jak rozwinie się sytuacja w innych regionach, będzie jasne czy wróg ruszy naprzód - powiedziała Maliar. 

- Jest za wcześnie, by wracać, w szczególności do stolicy - mówiła następnie wiceminister obrony Ukrainy.

Ryzyko wznowienia działań ofensywnych w innych częściach kraju, nie tylko na wschodzie, istnieje

Hanna Maliar, wiceminister obrony Ukrainy

- Istnieje wysokie ryzyko użycia broni chemicznej przez Rosję - oni rozważają takie scenariusze. Pomimo faktu, że wystrzelili już w stronę Ukrainy tysiące pocisków, wciąż mają duży arsenał. Więc nadal istnieje ryzyko. Tak długo, jak trwa wojna, utrzymuje się ryzyko - dodała.