- Gdziekolwiek okupanci się zatrzymywali, zostawiali pułapki przy drzwiach i ogrodzeniach. Znajdujemy ładunki wybuchowe w domach i mieszkaniach, w których mieszkają ukraińscy policjanci, ratownicy i żołnierze - powiedział Monastyrski.

Jak dodał Rosjanie dowiadywali się o tym, kto mieszka w danym domu lub mieszkaniu w czasie dokonywanej w nim grabieży.

Czytaj więcej

Podolak: Rozmowy Zełenski-Putin? Po zwycięstwie w Donbasie

Ze słów szefa MSW Ukrainy wynika, że Rosjanie mocowali ładunki wybuchowe na drzwiach, a nawet umieszczali je w pralkach.

Również samochody należące do Ukraińców były minowane.

Rosjanie dowiadywali się o tym, kto mieszka w danym domu lub mieszkaniu w czasie dokonywanej w nim grabieży

Jak mówił Monastyrski jeden z mieszkańców okupowanego wcześniej miasta, po powrocie do niego, zginął w eksplozji gdy - wbrew ostrzeżeniom władz - podszedł do swojego samochodu i próbował otworzyć bagażnik.

Minister podkreślił, że mieszkańcy wyzwolonych miejscowości powinni wstrzymać się z powrotem do nich do czasu, aż swoją pracę skończą tam saperzy.