- Jednocześnie od trzech dni wojska, które są zgromadzone w Kijowie wykonały uderzenie zbieżne z siłami podchodzącymi od Zachodu. Te siły rozbiły część wojsk rosyjskich na południe od Irpienia. Wojska rosyjskie cofnęły się na północ, zajęły kolejne pozycje obronne. Przewaga ukraińska w tym rejonie jest zdecydowana. Część wojsk rosyjskich została w tym rejonie okrążona - relacjonował przebieg walk w rejonie Kijowa gen. Skrzypczak.
Czytaj więcej
Jeśli wojska ukraińskie umocnią się w Makarowie, siłom rosyjskim będzie trudniej zabezpieczyć zachodnie podejścia do Kijowa, a następnie ruszyć dal...
- Siły, które są w okrążeniu to siły oceniane na batalionową grupę bojową, 600-800 żołnierzy. To są te siły, które walczą w okrążeniu. Ale to okrążenie prawdopodobnie zostanie odblokowane, bo z głębi podchodzą z pomocą kolejne wojska rosyjskie. Okrążonej grupie wystarczy środków walki na dzień, może dwa. Ich czas jest ograniczony - dodał.
Siły, które są w okrążeniu to siły oceniane na batalionową grupę bojową, 600-800 żołnierzy
Gen. Skrzypczak przekonywał też, że "potencjał wojsk (ukraińskich) w Kijowie jest znaczący", ponieważ "miasto nie jest okrążone", w związku z czym ukraińskie wojska w rejonie Kijowa "mogą przeprowadzać uderzenia".
Były dowódca wojsk lądowych przekonywał jednocześnie, że w rejonie Kijowa Rosjanie nie mają sił, by prowadzić działania ofensywne.
- Rosjanie w tej chwili zrezygnowali zupełnie z walki o Kijów. Nie mają sił, które mogłyby Kijów szturmować i zdobywać - stwierdził.
To, że rosyjskiej armii nie udało się zająć Kijowa jest - jak mówił gen. Skrzypczak - "sukcesem armii ukraińskiej".