Mariupol został otoczony przez siły rosyjskie, które uniemożliwiły utworzenie korytarzy umożliwiających przekazanie pomocy humanitarnej.

Około 300 tys. mieszkańców jest uwięzionych w mieście, bez prądu, bieżącej wody i ogrzewania. W miarę wyczerpywania się zapasów żywności i środków medycznych kryzys może się pogłębiać, powodując głód i rozprzestrzenianie się chorób.

Mieszkańcy spędzają większość czasu w schronach i piwnicach, ponieważ Rosja kontynuuje swój nieustający atak na miasto z lądu, powietrza i morza - twierdzą urzędnicy.

Czytaj więcej

Mariupol: Upłynął termin rosyjskiego ultimatum, miasto będzie dalej walczyć

Zdjęcia pokazują miasto w ruinie, z całymi dzielnicami zrujnowanymi. Mer miasta, Wadym Bojczenko, powiedział w zeszłym tygodniu, że ponad 80 proc. budynków mieszkalnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a jedna trzecia z nich nie nadaje się do naprawy.

Ciała są pozostawiane na ulicach, ponieważ ich przenoszenie jest zbyt niebezpieczne. Kiedy w końcu udaje się je zebrać, niektóre z nich kończą zakopane w masowych grobach, co jest kolejnym symbolem panującego tam dramatu.

O skali katastrofy humanitarnej w mieście mówią sami Rosjanie, choć nie przyznają, że są odpowiedzialne za panującą tam sytuację.