Zdaniem szefa resortu Tajwanu najlepiej byłoby, aby wszyscy starali się unikać konfliktu zbrojnego.

Rozmawiając z dziennikarzami przed rozpoczęciem posiedzenia parlamentu, który miał zająć się wpływem inwazji Rosji na Ukrainę na bezpieczeństwo Tajwanu, Chiu stwierdził, że obie strony zapłaciłyby wysoką cenę za konflikt zbrojny pomiędzy Tajwanem a Chinami.

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wyrzekły się siły, jako metody przywrócenia swojej suwerenności nad wyspą.

Czytaj więcej

Chiny zapewniają o przyjaźni z Rosją. "Z Ukrainą inaczej niż z Tajwanem"

- Gdyby doszło do wojny, mówiąc szczerze, byłaby nieszczęściem dla wszystkich, nawet dla zwycięzców - powiedział minister obrony wyspy.

- Każdy powinien to dokładnie przemyśleć. Wszyscy powinni unikać wojen - dodał.

Stratedzy wojskowi z Tajwanu mają obecnie uważnie studiować przebieg inwazji Rosji na Ukrainę i stawianie oporu przez ukraińską armię najeźdźcy, w kontekście tajwańskiej strategii obrony wyspy w przypadku inwazji Chin na Tajwan.

Wszyscy powinni unikać wojen

Chiu Kuo-cheng, minister obrony Tajwanu

Ministerstwo obrony Tajwanu w raporcie, przygotowanym na potrzeby parlamentarzystów, podkreśla, że Ukraina "w niesprzyjających warunkach walki z silniejszymi siłami wroga, skutecznie opóźnia rosyjskie działania bojowe".

Jak czytamy w raporcie tajwańska armia wyciąga wnioski z doświadczeń Ukrainy w zakresie prowadzenia walk na własnym terytorium i włącza już elementy prowadzenia "wojny asymetrycznej" do własnych planów obrony kraju.

Minister obrony Tajwanu podkreślił, że Tajpej wyciągnęło z przebiegu wojny na Ukrainie "wiele lekcji".

- Sami musimy bronić naszego kraju - dodał Chiu pytany przez jednego z dziennikarzy o to czy Tajwan mógłby liczyć na pomoc innych państw w wojnie z Chinami.