Reklama

Kilkudziesięciu Japończyków chce jechać walczyć na Ukrainę

70 Japończyków, w tym 50 byłych członków Japońskich Sił Samoobrony, odpowiedziało na wezwanie władz Ukrainy i zgłosiło się na ochotnika do walki z rosyjską inwazją - podaje dziennik "Mainichi Shimbu".
Żołnierz sił wojsk obrony terytorialnej Ukrainy

Żołnierz sił wojsk obrony terytorialnej Ukrainy

Foto: AFP

arb

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, ogłosił w niedzielę powołanie Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej, jednostki złożonej z zagranicznych ochotników, którzy chcą pomóc w odpieraniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Do wtorku na apel Zełenskiego - według japońskiego dziennika - odpowiedziało 70 obywateli Japonii, w tym dwóch weteranów francuskiej Legii Cudzoziemskiej.

Rzecznik ambasady Ukrainy w Japonii przyznał, że otrzymuje telefony od osób, które "chcą walczyć za Ukrainę", ale dodał, że nie wie nic więcej o ochotnikach.

Czytaj więcej

Polscy ochotnicy chcą walczyć z Rosją na Ukrainie

28 lutego na stronie ukraińskiej ambasady w Japonii pojawił się wpis, w którym ambasada dziękuje Japończykom za "liczne zgłoszenia" chętnych do walki w obronie Ukrainy.

Reklama
Reklama

Ambasada podkreśla przy tym, że ochotnicy muszą mieć doświadczenie wyniesione z Japońskich Sił Samoobrony lub mieć za sobą specjalistyczne szkolenie.

Ambasada Ukrainy w Japonii dziękuje Japończykom za "liczne zgłoszenia" chętnych do walki w obronie Ukrainy

W umieszczonym w środę na swoim profilu wpisie ambasada Ukrainy w Japonii informuje, że poszukuje ochotników z doświadczeniem medycznym, informatycznym, a także mających doświadczenie z pracy w straży pożarnej.

Japonia odradza swoim obywatelom podróże na Ukrainę z jakiegokolwiek powodu.

Konflikty zbrojne
Rosyjska rakieta balistyczna trafiła w budynek w Charkowie. Są zabici i wielu rannych
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konflikty zbrojne
Rosyjscy inwalidzi wojenni wrócą na paralimpiadę pod własną flagą. Rosja rekrutuje
Konflikty zbrojne
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przeprasza. „Nie zamierzamy najeżdżać krajów sąsiednich”
Konflikty zbrojne
Kreml patrzy z niepokojem na Bliski Wschód. W Rosji pytają, kto będzie następny po Iranie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama