- Jeśli to będzie kontynuowane na takim poziomie jak teraz, te naloty, wjeżdżające czołgi, to Ukraina nie będzie w stanie długo przeciwstawić się tak wielkiej rosyjskiej agresji i potrzebujemy pomocy - powiedziała CNN z Kijowa. Dodała, że potrzebne są kolejne sankcje, a także więcej broni na Ukrainie i zamknięcie przestrzeni powietrznej kraju.

Deputowana na chwilę przerwała, spoglądając przez okno poza kamerą. - Przepraszam... W trakcie naszej rozmowy w kierunku miasta leciało kilka samolotów. A z przemówienia prezydenta sprzed kilku minut wiemy, że właśnie teraz mają się rozpocząć naloty - powiedziała, a w tle słychać huk.

Czytaj więcej

Źródła wywiadowcze przekazały rosyjski plan zajęcia Kijowa

- Wszyscy jesteśmy tym wyczerpani, bo wokół nas cały czas latają helikoptery, samoloty, myśliwce. Za każdym razem, gdy słyszymy hałas, to tak jakbyśmy patrzyli przez okno, gdzie to leci? Czy uderzy, czy nie? - relacjonowała.

Dodała, że pomimo strachu, czuje też wiarę "w ukraińską armię i w ukraiński naród".

- Ludzie tutaj są odważni i nie są skłonni do rezygnacji ze swojego kraju - powiedziała. - Nie chcemy żyć pod czyimś panowaniem. Jesteśmy wolnym narodem. Walczyliśmy o naszą wolność. Nasi mężczyźni i kobiety zginęli za tę wolność - mówiła.