Ukraiński przywódca oświadczył, że decyzja rosyjskiego prezydenta oznacza jednostronne wypowiedzenie porozumień mińskich, a ostatnie działania Rosji są naruszeniem integralności terytorialnej Ukrainy, za co Moskwa będzie musiała odpowiedzieć.
Zełenski wezwał swój naród do zachowania spokoju. - Nie ma powodu do bezsennej nocy - mówił.
Zapewnił, że Ukraina jest gotowa na wszystko, aje jest też zobowiązana do politycznych rozwiązań i "nie da się nabrać na prowokacje".
Prezydent stwierdził, że wysłał skargi na poczynania Rosji do OBWE, wezwano do nadzwyczajnych posiedzeń "Czwórki Normandzkiej" i RB ONZ. - Ważne jest, aby zobaczyć, kto jest naszym prawdziwym przyjacielem i partnerem - mówił ukraiński przywódca.
Zapewnił, że zamierza rozwiązać problem w drodze dyplomacji i uniknąć dalszej eskalacji. - Nie mamy czasu na lekcje historii. Chcemy pokoju - stwierdził ukraiński prezydent.
Dodał, że Ukraina się niczego nie boi i nie odstąpi od swoich praw, bo "nie jest nikomu nic winna".
Jednocześnie Zełenski stwierdził, że Ukraina oczekuje skutecznego wsparcia Zachodu.
W poniedziałek prezydent Rosji Władimir Putin zdecydował o uznaniu niepodległości samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy - Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych.
"Unia Europejska i jej partnerzy zareagują jednością, stanowczością i determinacją w solidarności z Ukrainą" - napisali przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na Twitterze.
Czytaj więcej
"Uznanie dwóch separatystycznych regionów na Ukrainie jest rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego" - napisali przewodniczący Rady Europejskiej...
Po decyzji Putina w Ukrainie zebrała się Rada Bezpieczeństwa.
Po jej zakończeniu Ołeksij Daniłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy oświadczył, że Donbas nadal uznawany jest za terytorium Ukrainy i kraj wypełni wszystkie swoje zobowiązania wobec jego mieszkańców.