- Sytuacja militarno-polityczna na świecie nadal się pogarsza. Rośnie napięcie na zachodnich i wschodnich granicach Rosji - oświadczył Szojgu w czasie posiedzenia kierownictwa rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

- USA zwiększają swoją obecność wojskową u granic Rosji. Amerykanie mają jednostki o łącznej sile ok. 8 tysięcy żołnierzy rozmieszczone we wschodniej Europie na zasadzie rotacyjnej obecności - wyliczał rosyjski minister obrony.

- W Niemczech odtworzono dowództwo teatru operacyjnego, dla wojsk USA stacjonujących w Niemczech. Do 1991 roku to dowództwo było odpowiedzialne za użycie rakiet średniego zasięgu - dodał Szojgu.

8 tys.

Tylu żołnierzy USA, jak wyliczał Szojgu, stacjonuje we wschodniej Europie

Szojgu mówił też że w Donbasie obecni są pracownicy prywatnych firm wojskowych z USA.

Minister obrony Rosji wyliczył, że ponad 120 pracowników takich firm, świadczących usługi ochroniarskie i militarne, przebywa w rejonie Doniecka. Jak mówił najemnicy ci "przygotowują ukraińskie siły specjalne i radykalne grupy zbrojne do wrogich działań".

Czytaj więcej

Wiceszef MSZ Rosji: Wojska NATO na Ukrainie? Wierzę w rozsądek w USA

Szojgu mówił też o czołgach, które pojawiły się w Donbasie by "dokonywać prowokacji".

- Liczba ataków ukraińskich żołnierzy na pozycje ludowych milicji republik donieckiej i ługańskiej nie zmniejsza się, prowokując (milicje) do działań odwetowych - mówił rosyjski minister obrony.