Reklama

Solidarni, czyli niesłuszni

Autorytety zatrzęsły się z oburzenia. Oburzył się i Wenderlich, i Gugała, i Godzic, i Kolenda-Zaleska, i inni prominenci medialno-polityczni. Oburzyli się filmem "Solidarni 2010"

Publikacja: 28.04.2010 20:49

Ten fascynujący dokument Ewy Stankiewicz pokazuje ludzi, którzy przez tydzień koczowali wokół Pałacu Prezydenckiego i zgromadzili się na pogrzebie pary prezydenckiej w Krakowie. Zarzuty przeciwników filmu sprowadzają się do tego, że tym ludziom pozwolono mówić. A to, co mówili, okazało się niesłuszne.

Jeśli robimy film o człowieku, grupie, środowisku, jeśli uznajemy, że są na tyle interesujący, aby zrobić im portret, to pozwalamy im mówić. Potrafią to zrozumieć nawet przytoczone wyżej persony.

Z dziesiątków godzin nagrań autorka wydobyła te najbardziej reprezentatywne, które najlepiej charakteryzowały ową zbiorowość. Cóż, kiedy ta wielotysięczna wspólnota okazała się tak różna od tej, którą znają przedstawiciele salonu. Niby wiedzą o jej istnieniu, przecież nawet premier wspomniał o Polsce moherowej, obiekcie tylu dowcipów zwanych polenwitzami. Tyle tylko, że jej przedstawiciele powinni być starymi, oszalałymi dewotkami, kibolami albo zapijaczonymi wielbicielami arizony ze zdegradowanych wsi.

Tymczasem bohaterowie "Solidarnych 2010" są tacy jak my. Wyglądają podobnie, bywają inteligentni, dobrze wykształceni, potrafią mówić. Różni ich to, że głęboko przeżywają sprawy swojej narodowej wspólnoty. Trzeba ich więc unieważnić.

Oto charakterystyczny przykład. "Wydarzenia" Polsatu – Jarosław Gugała troska się o stan Polski, w której media publiczne rozpoczęły jednostronną kampanię wyborczą propagandowym filmem Jana Pospieszalskiego. Wprawdzie Pospieszalski nie jest jego głównym autorem, ale widocznie lepiej, aby nim był. – TVP oskarża Rosjan o zamach i zrzuca na Tuska odpowiedzialność za katastrofę – głosi prowadzący. Trzeba przyznać, że przypisanie stacji emitującej film wypowiedzi występujących w nim postaci jest zabiegiem niezwykłym, nawet jak na standardy III RP. Czegóż jednak nie robi się dla sprawy? Itd.

Reklama
Reklama
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Komentarze
Bogusław Chrabota: Stygmatyzowanie Włodzimierza Czarzastego jest wbrew prawu?
Komentarze
Hubert Salik: Dwa warianty zmiany rządu. Każdy jest zły
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Jeffrey Epstein i RBN o Włodzimierzu Czarzastym, czyli gra w skojarzenia
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Ustawka na RBN opłaci się i Karolowi Nawrockiemu, i Włodzimierzowi Czarzastemu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama