Te dni rozstrzygną o losie Białorusi na lata, może dziesięciolecia. I nie tylko jej. Wydarzeniom za naszą wschodnią granicą przypatrują się też mieszkańcy wielu autorytarnych krajów świata, od Azji Środkowej po północną Afrykę. Chcą zobaczyć, czy i oni powinni powalczyć o demokrację, bo nagrodą jest pomoc Zachodu i lepsze życie.
Niestety, w tej kluczowej chwili wielkimi nieobecnymi okazują się i Unia Europejska, i Ameryka. Ani jedna, ani druga nie wyszły poza standardowe apele do władz w Mińsku o zaniechanie przemocy i poszanowanie decyzji wyborców. Komisja Europejska zapowiedziała przegląd stanu stosunków z Białorusią i wspólną deklarację przywódców 27 państw UE, choć bez podania jakiejkolwiek daty jej przyjęcia.