Kiedyś nie był aż tak łaskawy i dla obrony państw (konkretnie – własnego państwa) przed słusznymi aspiracjami narodów taką Czeczenię gotów był wypalić ogniem do gołej ziemi. Ale cóż, ludzie się zmieniają, więc i Putin pewnie zmienił poglądy. Jego postawa wobec separatystów krymskich to w gruncie rzeczy zaproszenie dla grup narodowych na terenie Federacji. Już widzę, jak muzułmanie aż strzygą uszami w Dagestanie, Czeczenii oraz Inguszetii, a za Uralem Buriaci, Jakuci i Czukcze. Może nadchodzi jutrzenka wolności? Może Władimir Władimirowicz dotrzyma słowa? Oby. Ale zostawmy Czukczom Czukotkę, a Buriację Buriatom.