Reklama

Odszedł Joe Cocker

Nawet bogowie umierają… Chciałoby się powiedzieć, gdyby Joe Cocker… No właśnie, gdyby był „bogiem” rock’n’rolla. Ale nie był.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

„Bogiem" nie, ale prostym wyrobnikiem w pańskiej winnicy na pewno. Mimo niewątpliwej wielkości, charyzmy, magnetycznego głosu, to co najbardziej w nim fascynowało była jego prostota. Absolutny brak gwiazdorskiej maniery. Naprawdę wydawał się wyrwanym prosto z winnicy robotnikiem, który postawiony przed mikrofonem potrafi w sposób niebywały nadać słowom, dźwiękom, muzyce wyjątkowego czaru, wyjątkowych przestrzeni i wyjątkowej głębi. Tak, to był rzadko spotykany dar od Boga.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama