Reklama

Odszedł Joe Cocker

Nawet bogowie umierają… Chciałoby się powiedzieć, gdyby Joe Cocker… No właśnie, gdyby był „bogiem” rock’n’rolla. Ale nie był.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

„Bogiem" nie, ale prostym wyrobnikiem w pańskiej winnicy na pewno. Mimo niewątpliwej wielkości, charyzmy, magnetycznego głosu, to co najbardziej w nim fascynowało była jego prostota. Absolutny brak gwiazdorskiej maniery. Naprawdę wydawał się wyrwanym prosto z winnicy robotnikiem, który postawiony przed mikrofonem potrafi w sposób niebywały nadać słowom, dźwiękom, muzyce wyjątkowego czaru, wyjątkowych przestrzeni i wyjątkowej głębi. Tak, to był rzadko spotykany dar od Boga.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama