Reklama

Jerzy Haszczyński: Ameryka będzie dla nas kluczowa

Wybory najważniejszego polityka w najważniejszym kraju świata zawsze są ważne nie tylko dla jego rodaków. Teraz jeszcze bardziej.
Joe Biden i Donald Trump

Joe Biden i Donald Trump

Foto: AFP

Lepiej na żadne głosowanie nie patrzeć jak na ostateczną decyzję o rozwoju zachodniej cywilizacji. Tym razem też. Niezależnie, kto wygra, Donald Trump – co patrząc na drobiazgowe badania socjologiczne, wydaje się mniej prawdopodobne, ale nie niemożliwe – czy Joe Biden, raczej faworyt, ani Polska nie odwróci się od Ameryki, ani Ameryka od Polski.

Zwycięstwo Bidena może oznaczać czasowe zagubienie ekipy rządzącej w Warszawie. Nie postawiła ona tak zdecydowanie na Trumpa, jak to uczynili premierzy Węgier czy Słowenii. Ale wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu tuż przed polskimi wyborami i uzyskane poparcie od gospodarza jest symbolem osobistych więzi, które w razie triumfu Bidena mogą trochę ciążyć. Premier Izraela uzyskał od Trumpa znacznie więcej niż politycy PiS (w tym porozumienie z kilkoma państwami arabskimi i przeniesienie amerykańskiej ambasady do Jerozolimy), ale w ostatniej chwili, może przeczuwając rezultat, nie chciał mimo sugestii obecnego prezydenta skrytykować Bidena i dziękował „wszystkim w Ameryce".

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama