Za czasów rządów PiS Waszyngton kilkakrotnie przychodził na odsiecz polskiej demokracji. To dzięki interwencji administracji Joe Bidena udało się utrzymać prawo do nadawania TVN – najważniejszego głosu ówczesnej opozycji demokratycznej. Nie doszło też z tego powodu do wejścia w życie Lex Tusk, co miało wykluczyć lidera opozycji z udziału w wyborach pod pretekstem związków z Rosją.
Teraz jednak ta dynamika zdaje się odwracać. Podczas gdy w Polsce stopniowo odbudowywane są rządy prawa a Bruksela uwolniła fundusze z KPO, za oceanem sytuacja zdaje się zmierzać w odwrotnym kierunku.