Reklama

Artur Bartkiewicz: Każdy obywatel ma swoją izbę SN. Na czym polega dramat polskiego państwa?

W Polsce nie ma dziś żadnej instytucji ani żadnego autorytetu, który potrafiłby przeciąć węzeł gordyjski stworzonego przez PiS dwusystemu prawnego. A właśnie w nim można wybierać sędziów, sądy i izby SN, które się uznaje bądź nie.
Szymon Hołownia, Mariusz Błaszczak i Adam Bodnar - w dzisiejszej Polsce każdy z nich może wybrać "sw

Szymon Hołownia, Mariusz Błaszczak i Adam Bodnar - w dzisiejszej Polsce każdy z nich może wybrać "swoją" izbę SN

Foto: PAP

Stworzony przez PiS system – oparty o powoływaną po nowemu KRS, upolityczniony Trybunał Konstytucyjny czy zmieniony Sąd Najwyższy – był w stanie funkcjonować dopóty, dopóki władzę sprawował PiS. To był grzech pierworodny wszystkich reform przeprowadzanych przez PiS w tym zakresie – za pięknymi formułkami o „usprawnieniu pracy sądów” stała reforma, której istotą było zamienienie „nieswoich” na „swoich”, bez oglądania się na kogokolwiek. Reforma tak fundamentalna, narzucona prawem większości, bez jakiejkolwiek próby znalezienia kompromisu, jakiegoś najmniejszego wspólnego mianownika, tak aby chociaż fundamenty stworzonego systemu nie były kwestionowane, musiała doprowadzić do tego, że nowa większość odrzuci w całości dziedzictwo PiS. I tak też się dzieje.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Komentarze
Bogusław Chrabota: Karol Nawrocki w ramionach Viktora Orbána (i Władimira Putina)
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Komentarze
Artur Bartkiewicz: To nie jest UE, do której wstępowaliśmy? I dobrze
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Morawiecki i Nawrocki u Orbána. PiS mentalnie coraz bardziej oddala się od Zachodu
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Sprawa Andrzeja Poczobuta obnaża bezradność polskiej dyplomacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama