Pani Julia Przyłębska nie unika mediów. Choć w ich doborze jest wyjątkowo wybredna i wybiera tylko zaufane. W środę w Telewizji Republika zaatakowała dziennikarzy, którzy – informując „niemerytorycznie” o Trybunale Konstytucyjnym – „destabilizują państwo polskie”. „My rozstrzygamy sprawy fundamentalne” – perorowała, skarżąc się rozmówcy (a jakże, niezawodny Adrian Stankowski), że „media nie dają w spokoju załatwiać Trybunałowi swoich spraw”. Miała na myśli wewnętrzny konflikt w gronie sędziów, który utrudnia/uniemożliwia pracę nad prezydenckim wnioskiem o konstytucyjność nowelizowanych przepisów o Sądzie Najwyższym. Dała przy okazji do zrozumienia, że nad sądem konstytucyjnym panuje i osobiście gwarantuje skuteczność jego pracy.