Reklama

Michał Szułdrzyński: Nie dajmy się podzielić Smoleńskiem

Jak zwykle przed rocznicą katastrofy smoleńskiej nastąpił wysyp wypowiedzi i publikacji dotyczących okoliczności wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. Tym razem sygnał wyszedł od Jarosława Kaczyńskiego.
Nocne czuwanie przed Pałacem Prezydenckim w obronie krzyża. Sierpień 2010 roku

Nocne czuwanie przed Pałacem Prezydenckim w obronie krzyża. Sierpień 2010 roku

Foto: Fotorzepa/ Radek Pasterski

Prezes PiS stwierdził, iż nie ma wątpliwości, że na pokładzie doszło do wybuchu. Dowodów jednak nie przedstawił, mówił natomiast o dobrze ugruntowanych „przeświadczeniach” powstałych na bazie lektury dokumentów, do jakich miał dostęp.

Prezes Kaczyński uznał, że będzie mówił, jakie są jego przeświadczenia również dlatego, że w Ukrainie wybuchła wojna. Uznał, że każdy, widząc okropności, do jakich zdolna jest armia Putina, może się zastanawiać, czy to, co wiemy o wydarzeniach z lotniska Siewiernyj, jest pewne. Sam kilka tygodni temu byłem zaskoczony, gdy podczas spotkania z ważnym politykiem niemieckim przebywającym w Warszawie zapytano mnie: – A co się pana zdaniem wydarzyło dwanaście lat temu w Smoleńsku?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama