Prezes PiS stwierdził, iż nie ma wątpliwości, że na pokładzie doszło do wybuchu. Dowodów jednak nie przedstawił, mówił natomiast o dobrze ugruntowanych „przeświadczeniach” powstałych na bazie lektury dokumentów, do jakich miał dostęp.
Prezes Kaczyński uznał, że będzie mówił, jakie są jego przeświadczenia również dlatego, że w Ukrainie wybuchła wojna. Uznał, że każdy, widząc okropności, do jakich zdolna jest armia Putina, może się zastanawiać, czy to, co wiemy o wydarzeniach z lotniska Siewiernyj, jest pewne. Sam kilka tygodni temu byłem zaskoczony, gdy podczas spotkania z ważnym politykiem niemieckim przebywającym w Warszawie zapytano mnie: – A co się pana zdaniem wydarzyło dwanaście lat temu w Smoleńsku?