Trudno wierzyć w cuda, a jednak czasem się wydarzają. Polacy, których
przez całe lata tresowano w niechęci do imigrantów, nagle zmienili
front i masowo wspierają uciekających z Ukrainy uchodźców. I nie jest to
zwykłe wsparcie. Jak to w naszej porywczej naturze bywa, pomoc dla
uciekających przybrała formę wielkiej, wszechogarniającej fali,
gigantycznej mobilizacji społecznej, w której ścigają się w ofiarności i
kreatywności organizacje charytatywne i społeczne, samorządowcy i
harcerze, przedsiębiorcy i związki wyznaniowe.