Reklama

Białoruski eksperyment

Te wybory parlamentarne to niezwykły eksperyment jak na kraj Łukaszenki. I zarazem strategiczna rozgrywka Unii Europejskiej, ze szczególną rolą Polski, a ściślej szefa polskiej dyplomacji.

Przez wiele lat białoruscy parlamentarzyści nie budzili emocji. Wszyscy popierali Aleksandra Łukaszenkę, wszyscy mieli jego poparcie, i wszyscy nie byli uznawani przez Zachód. Opozycji nie dopuszczano do tego – i tak niewiele znaczącego – organu władzy.

Nowy parlament nie będzie miał dużo większego znaczenia, o prawie wszystkim i tak będzie nadal decydował Łukaszenko. Ale zapewne znajdą się w nim opozycjoniści, a więc może być uznany przez Unię Europejską. I wszystko na to wskazuje, że Łukaszenkowska Białoruś nie będzie już obłożona sankcjami. I nie będzie też już dłużej nazywana dyktaturą, choć właściwie nadal nią będzie.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama