Że ze swoimi śmiesznymi nakazami i zakazami nie pasuje do dzisiejszych wspaniałych czasów. Jest szczytem obciachu, z którym nowoczesny, otwarty człowiek nie powinien mieć nic wspólnego.
Podobną propagandą nie przez przypadek szczególnie intensywnie bombardowani są młodzi ludzie. Do tego, kto zdobędzie dusze młodego pokolenia, będzie bowiem należała przyszłość. Wygląda jednak na to, że młodzież wie swoje i nie tak łatwo nią manipulować. Rozpoczęte właśnie w Madrycie XXVI Światowe Dni Młodzieży to wielki triumf Kościoła i porażka jego przeciwników.
Z całego świata do Hiszpanii przybyło półtora miliona młodych katolików. To więcej niż cała populacja niejednego kraju.Katolicka młodzież przez tydzień będzie się modlić, uczestniczyć w nabożeństwach, spotka się z papieżem. Czym wobec tej potęgi jest te kilka tysięcy rozhisteryzowanych lewackich aktywistów, którzy z twarzami wykrzywionymi nienawiścią obrażali na ulicach Madrytu papieża i pielgrzymów.
Oto próbka ich żenującego repertuaru: „Wasz papież to nazista", „Religia to opium dla mas", „Zamknąć Watykan, mentalne Guantanamo", „Lepszy jamnik od owczarka niemieckiego". Gdy młodzi katolicy na jednym z madryckich placów uklękli i zaczęli się modlić, agresywni demonstranci wywijali im przed nosem prezerwatywami i wykrzykiwali im w twarz obelgi...
Można by się teraz po raz kolejny oburzać chamstwem, brakiem tolerancji dla katolicyzmu czy stronniczością mediów, dla których to owi „aktywiści" stali się głównymi bohaterami Dni Młodzieży. Lepiej chyba jednak tym razem pominąć to wzruszeniem ramion. Fenomen Światowych Dni Młodzieży to najlepszy dowód na to, jak żałośni, a jednocześnie mało skuteczni są ci ludzie. W sumie trudno im się dziwić, że widząc, co się dzieje w Madrycie, są tacy rozwścieczeni.