Aby równoważyć różne frakcje w PO (lewicowiec Bartosz Arłukowicz jako minister zdrowia, konserwatywny schetynista Jarosław Gowin jako minister sprawiedliwości). Aby wynagrodzić partyjną gorliwość (Sławomir Nowak jako minister infrastruktury). I aby ich potraktować w razie potrzeby jak zderzaki do wymiany – o tym Donald Tusk mówił w zasadzie otwarcie.
Tak jest w demokracjach parlamentarnych na świecie, tyle że Polska stoi podobno przed groźnymi wyzwaniami. Jak na powagę chwili, skład staro-nowej ekipy jest zadziwiająco przeciętny. Jakie kwalifikacje, poza uwielbieniem dla Tuska, ma Nowak, aby postawić na nogi polskie koleje? A takie zadanie podobno dostał. Postawmy pytanie bardziej bluźniercze: czy Jacek Rostowski, zręczny spec od kreatywnej księgowości i starć z opozycją, jest ministrem na miarę radykalnych reform finansów publicznych? Urok tych pytań polega na tym, że odpowiedź poznamy wkrótce.