Reklama

Adam Słomka skazany za stan wojenny? Mazurek

Rzeczpospolita może i nierychliwa, ale sprawiedliwa. Kiszczak dostaje wyrok w zawieszeniu, Kania niewinny, Jaruzelski nieosądzony, ale za to Słomka w ciupie. Grunt, że państwo znów zdało egzamin.

Aktualizacja: 15.01.2012 19:17 Publikacja: 15.01.2012 19:15

Robert Mazurek

Robert Mazurek

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Najmarniej licząc 22 lata po odzyskaniu wolności, w wyniku procesu o stan wojenny do więzienia trafia Adam Słomka. Żeby była jasność: ani on mi brat, ani swat, jego przygody z pornokasetami, jego boje o siedzibę KPN z wiertarką udarową w dłoni, cała groteskowość tej postaci dawała mi przez lata pożywkę do kpin i drwin. I za cyrki w sądzie w każdym szanującym się państwie byłby ukarany. Podkreślam, w każdym szanującym się państwie.  No ale żeby od razu w Polsce?!

Państwo nasze szanuje się umiarkowanie, ale najważniejsze, że zdaje egzaminy. Że wrak prawie dwa lata leży przepiłowany,  brezentem przykryty, że nie mamy czarnych skrzynek, ale za to  legenda o pijanym generale wyrywającym się do pilotowania poszła w świat? Nic to, grunt, że państwo zdało egzamin.

Że zamiast państwa taniego mamy państwo dziadowskie, w którym Ministerstwo Sprawiedliwości, owszem, ma do dyspozycji dziesięć ośrodków wypoczynkowych, ale za to prezydent nie ma do dyspozycji samolotu i do Chin lata z dwiema przesiadkami w każdą stronę? Nic to, ważne, że państwo zdało egzamin.

Że szef wojskowej prokuratury wypowiada posłuszeństwo swojemu szefowi i nic mu się stać nie może, bo prezydent ze swą legendarną słabością do wszystkiego, co wojskowe, go wybroni? Nic to, ważne...

Jakoś tak wtedy, kiedy Polska odzyskiwała wolność, ja też zdawałem egzamin. Na prawo jazdy. Test zdałem, jeździć umiałem. Wsiadłem więc do samochodu, ruszam. Chcę zmienić bieg, a tu egzaminator posłusznie sam to robi!

Reklama
Reklama

Mój kolega zdawał także na ciągnik, ale nie bardzo wiedział, gdzie w traktorze są kierunkowskazy. Żeby więc zasygnalizować, iż skręca, wystawił rękę przez okno i zamachał. Zachwycony egzaminator zaliczył mu i to. Wyszedł widocznie z założenia, że nie po to składaliśmy się posłusznie, jak kazano, "na obiad" dla niego, by teraz robić nam trudności.

Poszło jak poszło, powiedział nam na końcu, ale grunt, że państwo zdali egzamin.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dyplomatyczne zwarcie ambasadora USA i marszałka Sejmu. Komu szkodzi spór o Trumpa
Komentarze
Mirosław Żukowski: Trudna radość z olimpijskiej zimy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Niefortunny komunikat ambasadora Rose'a
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Koniec New START to zła wiadomość dla Rosji i szansa dla Donalda Trumpa
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama