Dziś zdają sobie z tego sprawę wszyscy możni tego świata. Ale przyzwyczajeni do debat w gabinetach i spokoju we własnych krajach nie potrafią pokazać, że są teraz zdolni do wszystkiego, by powstrzymać Putina od wywołania najpoważniejszego konfliktu od upadku ZSRR. A może i trzeciej wojny światowej.
Dla Obamy, Hollande'a czy Merkel szokiem musi być już język z innej epoki, jakim posługuje się Putin, zapowiadając napaść na inny kraj. Kraj, który graniczy z czterema państwami należącymi do Unii Europejskiej i do NATO. Tuż obok ich, zachodniej cywilizacji. Kraj do tej cywilizacji aspirujący.