Wszystkim lamentującym z powodu perspektywy objęcia przez Donalda Tuska fotela przewodniczącego Rady Europejskiej, wszystkim kwestionującym sens, odradzającym, wykluczającym, ?a nawet tym, którzy rozumieją sens po ludzku, ale w kategoriach politycznych nie, chciałbym przypomnieć, że Tusk jest – nie licząc Jana Pawła II – pierwszym Polakiem od czasów jagiellońskich, który wchodzi do polityki światowej, na tak poważnym stanowisku. I to na dodatek stanowisku, którego znaczenie dopiero się kształtuje, podobnie zresztą jak model federalizacji Europy.