Reklama

Jerzy Haszczyński: Białoruski bloger w rękach dyktatora. Wyobraźnia i czyny Zachodu

To, co Łukaszenko zrobił, by schwytać młodego białoruskiego blogera, wzburzyło polityków i zwykłych ludzi. Co ze wzburzenia aktem terroryzmu i piractwem białoruskiego reżimu wyniknie? Dotychczasowe działania Zachodu wobec postradzieckich dyktatorów nie napawają nadzieją.
Raman Protasiewicz

Raman Protasiewicz

Foto: AFP

Wyraz twarzy zatrzymanego w samolocie pasażerskim młodego blogera Ramana Protasiewicza będzie się wielu ludziom śnił jeszcze długo. On podróżował z wolnego świata do wolnego świata, z Aten do Wilna, a nagle wylądował w Mińsku, by - o czym wie - stać się najważniejszym więźniem politycznym bezwzględnego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Wie, jak działają służby białoruskie, wie, czego i jakimi metodami oprawcy będą się chcieli od niego dowiedzieć. Wie, że potem grozi mu długoletni łagier, może śmierć.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama