Czy ślubujący dziś narodowi Andrzej Duda ma prowadzić kraj jak jego poprzednik – w sposób wyważony, w ślad za wizją i koncepcjami rządzącej koalicji – czy próbować zyskać większą autonomię, definiować cele po swojemu i próbować je realizować w praktyce?
Wszyscy mamy świadomość konstytucyjnych ograniczeń urzędu prezydenta. Wiemy, że poza polityką zagraniczną i obronnością niewiele może. Ale jest jeszcze inicjatywa ustawodawcza, jest poza tym nadzieja, że urząd prezydencki zostanie wyposażony w mocniejsze kompetencje. Zatem można się silić na budowanie własnych wizji państwa. Nie trzeba być tylko żyrantem politycznych planów lidera ugrupowania, z którego się wyszło.