W pewnym nawet sensie sejmowa awantura jest jej na rękę. Dlaczego? Dlatego, że obecne działania rządu zostały wymyślone jako przeciwwaga dla wydarzeń w Sejmie.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", po wybuchu grudniowego kryzysu pani premier ustaliła z kierownictwem PiS, że w ciągu najbliższych tygodni wyborcom należy pokazywać „pracowitość rządu" kontrastującą z „awanturnictwem opozycji". Beata Szydło, dokonując przeglądu resortów, pokazuje więc, że ministrowie pracują, dotrzymują obietnic, a jeśli nawet są jakieś opóźnienia, to muszą się z nich spowiadać.