„Mieszkańcy Nysy! Wprowadzam stan ewakuacji. Grozi nam przerwanie wału rzeki przy ulicy Wyspiańskiego! Proszę o jak najszybszą ewakuację. Wkrótce ruszą z pomocą służby. Koniecznie ewakuujcie się na wyższe kondygnacje. Za chwilę ruszy akcja ratowania wału ale musimy być gotowi na najgorsze. Trzymajmy się razem" - powiedział Kolbiarz w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Burmistrz ostrzegł, żeby nie lekceważyć apeli o ewakuację, bo istnieje możliwość, że woda zaleje całe miasto. - Sytuacja jest bardzo groźna, zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców - mówił Kolbierz.
Powódź w Polsce. Burmistrz Nysy oficjalnie ogłosił stan ewakuacji
Samorządowiec przekazał, że pracownicy Wód Polskich wraz z wojskiem, WOT i wolontariuszami podejmują próby naprawienia naruszonego wału – przecieki odnotowano na wysokości ul. Wyspiańskiego. W tym celu zmniejszony zostanie zrzut wody z tamy w Nysie.
- Być może ten wal zostanie uratowany. Za chwilę ruszą śmigłowce, wojskowe i straży pożarnej, być może uda się wyłom załatać, ale ryzyko jest zbyt duże, dlatego oficjalnie ogłaszam stan ewakuacji – powiedział burmistrz.
Część mieszkańców Nysy w samochodach stanęła na położonym wyżej wiadukcie, w mieście słychać syreny alarmowe.
Powódź 2024. Ewakuacja szpitala w Nysie
W niedzielę wieczorem woda wdarła się do szpitala powiatowego w Nysie. Początkowo dyrekcja zarządziła ewakuację pacjentów na wyższe piętra; ale i tam nie było bezpiecznie.
W poniedziałek zakończono ewakuacje wszystkich 80 pacjentów szpitala powiatowego. Trafili do innych placówek m.in. w Opolu, Krapkowicach oraz do szpitala w Strzelcach Opolskich. W ewakuacji uczestniczyło kilkuset strażaków z całej Polski i 17 ambulansów, zorganizowanych przez Opolskie Centrum Ratownictwa Medycznego.