Agencja wyjaśnia, że działania tunezyjskich władz mają na celu zmniejszenie zużycia wody w czasie, gdy kraj boryka się z poważną suszą.
Jednak - jak zauważa Reuters - odcinanie dostaw wody bez uprzedzenia, w Tunisie, a także miejscowościach takich jak: Hammamet, Susa, Monastyr czy Safakis zagraża wzrostem napięć społecznych w kraju, w którym mieszkańcy uskarżają się na niski poziom usług publicznych, wysoką inflację i zły stan gospodarki.
Czytaj więcej
Nowy raport ujawnił tragiczną skalę kryzysu wywołanego suszą w Somalii. Naukowcy ostrzegają przed kolejnymi 34 tysiącami zgonów w 2023 roku.
Władze spółki odpowiedzialnej za dystrybucję wody w Tunezji odmówiły komentarza w tej sprawie.
Tunezja boryka się ze skutkami poważnej suszy, co sprawiło, że urzędnicy zaczęli sygnalizować iż w okresie letnim może dojść do wstrzymywania dostaw wody w nocy, by zmniejszyć konsumpcję z powodu ograniczonej ilości zapasów wody.
Zbiornik przy tamie Sidi Salem, na północy Tunezji, głównym źródle wody pitnej dla kilku regionów kraju, ma być obecnie wypełniony tylko w 16 proc.
Jednak brak opadów deszczu mógł sprawić, że władze zdecydowały się przyspieszyć te plany w niektórych częściach Tunezji.
Yassin Mami, parlamentarzysta z Tunezji twierdzi, że przedstawiciele spółki dystrybuującej wodę poinformowali go, iż powodem częstych przerw w dostawach wody w Hammamet jest "groźba braku wody w kraju".
Zbiornik przy tamie Sidi Salem, na północy Tunezji, głównym źródle wody pitnej dla kilku regionów kraju, ma być obecnie wypełniony tylko w 16 proc. (jego maksymalna pojemność to 580 m3 wody).