„Polskie władze nie w pełni realizują minimalne standardy eliminacji handlu ludźmi" – to pierwsze słowa raportu o naszym kraju, przygotowanego przez Departament Stanu USA. Ostro krytykowany jest w nim rząd PiS.

Opracowania na temat handlu ludźmi Amerykanie przedstawiają co roku. Analizują sytuację w poszczególnych państwach, w tym w Polsce. Od publikacji ostatniego opracowania za 2019 rok minęło kilka miesięcy, a polskie władze nie chwaliły się nim. Inaczej było w przeszłości. „Polska po raz kolejny została zakwalifikowana do najwyższej grupy określanej Tier 1 jako jeden z 36 krajów na świecie spełniający najwyższe standardy w przeciwdziałaniu i zwalczaniu handlu ludźmi" – informowała np. w 2017 roku Komenda Główna Policji.

Tym razem powodów do chluby jest mniej, bo Polska spadła do kategorii niższej niż w ostatnich latach, określanej jako Tier 2. „Skazano większą liczbę handlarzy ludźmi na kary pozbawienia wolności bez zawieszenia, a mechanizm przeglądu prokuratorskiego przyczynił się do poprawy współpracy pomiędzy prokuraturą, strażą graniczną i policją. Niemniej działania podejmowane w analizowanym okresie nie były równie zdecydowane i trwałe jak w okresie poprzednim" – głosi raport.

Zarzuty? Zdaniem analityków z USA „wciąż niewystarczające" były „wysiłki podejmowane w celu identyfikacji i ochrony małoletnich ofiar handlu". Z raportu wynika, że „w dalszym ciągu walka ze zjawiskiem pracy przymusowej miała bardzo ograniczony zakres". Wyjątkowo źle Amerykanie oceniają kwestie finansowe. Zauważają, że w 2018 roku władze przeznaczyły zaledwie 1,1 mln zł dla organizacji prowadzących Krajowe Centrum Interwencyjno-Konsultacyjne dla Ofiar Handlu Ludźmi, a ta kwota nie uległa zmianie od 2015 roku. Kolejny zarzut dotyczy zmian na szczeblu rządowym. „Władze ograniczyły działania prewencyjne. Zlikwidowano międzyresortowy zespół ds. zwalczania handlu ludźmi, który spotykał się na szczeblu wiceministrów dwa razy w roku i podlegał premierowi, ograniczając tym samym międzyresortową koordynację wysiłków na rzecz zwalczania handlu ludźmi".

O ocenę raportu spytaliśmy MSWiA i dostaliśmy odpowiedzi liczące kilka stron. Resort pisze, że działania przeciwko handlowi ludźmi w Polsce „pozostają na wysokim poziomie" i nie zgadza się m.in. z krytyką dotycząca likwidacji zespołu międzyresortowego. Zauważa, że w zamian powołano zespół podległy ministrowi spraw wewnętrznych o podobnym składzie, a najważniejszą różnicą jest to, że prawo głosu dostali przedstawiciele organizacji pozarządowych, będący dotąd obserwatorami.

MSWiA wylicza też szkolenia dla służb i pracowników instytucji zaangażowanych w walkę z handlem ludźmi. Zauważa, że w 2019 roku odbyły się we wszystkich garnizonach policji z udziałem 6203 policjantów. Zdaniem resortu Amerykanie błędnie napisali też, że całodobowy telefon zaufania nie działał całą dobę.

Podkreśla, że przeciwdziałanie handlowi ludźmi jest jednym z priorytetów rządu PiS. Z kolei Departament Stanu twierdzi, że to zjawisko, szczególnie praca przymusowa, jest w Polsce coraz większym problemem. „Narasta w coraz liczniejszej grupie imigrantów z Ukrainy, Białorusi, Filipin i Wietnamu – szczególnie w restauracjach i na placach budów – oraz pracowników z Korei Północnej wysyłanych przez rząd KRLD – zwłaszcza w stoczniach, na placach budów i w rolnictwie" – przestrzega USA.