Od kilku miesięcy w szufladach urzędników resortu obrony leży projekt nowelizacji ustawy o weteranach. Został przygotowany jeszcze przez rząd PO-PSL, ale poprzedni parlament nie zdążył go zaakceptować.

Przedstawiciele nowego kierownictwa resortu wielokrotnie obiecywali żołnierzom, którzy służyli w misjach zagranicznych, przygotowanie nowego prawa. Jak nas zapewnił w środę Bartłomiej Misiewicz, rzecznik ministra obrony narodowej, prace nad nowelizacją trwają. – Nie otrzymaliśmy tego projektu – mówi nam jednak Tomasz Kloc, szef Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju. „Podanie konkretnej daty przekazania projektu organizacjom skupiającym weteranów nie jest na chwilę obecną możliwe" – tłumaczy zaś Bartłomiej Misiewicz.

Jeszcze kilka miesięcy temu MON zapewniał nas, że przygotowując nowelizację, opiera się na założeniach przyjętych jeszcze przez poprzednią ekipę. Obniżał on m.in. miesięczną opłatę za pobyt w Domu Weterana w Lądku-Zdroju i zakładał, że nie będzie ona mogła przekroczyć 25 proc. miesięcznego dochodu danej osoby.

Projekt poszerzał też katalog żołnierzy, którzy mogliby się starać o status weterana. W grupie tej mieliby się znaleźć uczestnicy nie tylko misji w Iraku czy Afganistanie, ale też międzynarodowych komisji kontroli i nadzoru w Korei, Wietnamie, Kambodży i Laosie oraz biorący udział w akcjach ratowniczych, poszukiwawczych i humanitarnych.

MON zapowiadało uproszczenie procedur związanych z ubieganiem się o status weterana poszkodowanego, a także dofinansowanie opieki medycznej tym, którzy doznali urazu lub zachorowali podczas misji.

112 tys. Tylu polskich żołnierzy uczestniczyło w misjach zagranicznch od 1953 r. Najwięcej, bo 28 tys., w misji afgańskiej.

Weterani mieli też obiecane, że raz w roku będą mogli korzystać z bezpłatnych turnusów readaptacyjno-kondycyjnych, a także razem z rodzinami z warsztatów psychologicznych. Co istotne, te zmiany nie miały dotyczyć tylko wojskowych, ale także funkcjonariuszy policji, Straży Granicznej, BOR, straży pożarnej, ABW i Agencji Wywiadu.

Weterani misji wojskowych, z którymi rozmawialiśmy, odnoszą wrażenie, że resort obrony niemalże zawiesił dialog z nimi. Nie są nawet zapraszani na różne uroczystości organizowane przez MON i Kancelarię Prezydenta RP. Ich miejsce zajmują kombatanci – przeważnie żołnierze drugiej konspiracji (walczyli po wojnie z komunistyczną władzą). Jednak Tomasz Kloc dodaje, że MON dofinansowuje niektóre działania na rzecz weteranów, m.in. warsztaty terapeutyczne oraz kurs nurkowania.

Obowiązujące od trzech lat przepisy uprawniają weteranów m.in. do opieki medycznej, bezpłatnej pomocy psychologicznej, pomocy państwa w finansowaniu nauki. Pobierający emeryturę lub rentę inwalidzką otrzymują też specjalny dodatek.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Od 1953 r. w misjach uczestniczyło 112 tys. żołnierzy. Tylko przez misję afgańską w ciągu 12 lat przewinęło się 28 tys. osób. Niemal codziennie uczestniczyli w działaniach bojowych. Krzyż Wojskowy przyznawany uczestnikom misji za wyjątkowe czyny (ma rangę Virtuti Militari przyznawanego w czasie wojny) ma teraz 120 weteranów. W czasie tej misji zginęło 43 żołnierzy i dwóch cywilów, a rannych zostało 361 wojskowych. Dla porównania, w misji irackiej wzięło udział kilkanaście tysięcy wojskowych, zginęło 22, a ok. 150 zostało rannych.