W ostatnich latach format dyskontowy odchodził raczej od surowego wystroju sklepów i sprzedaży prosto z palet na rzecz lepszego wizerunku bliższego sklepom supermarketowym. Obecny kryzys koronawirusowy, który dopiero zacznie być na rynku coraz mocniej odczuwalny to zmienia. Powstają sklepy, w których podstawowym kryterium wyboru jest cena, obniżana za wszelką cenę, również kosztem standardu.

Najmocniej widać to po rosyjskiej sieci Mere, której pierwszy sklep ruszył w Częstochowie. Ograniczony wybór, surowe opakowania i sprzedaż wprost z kartonów to główne wyróżniki. W tym kierunku idzie też Carrefour ze sklepami Supeco, będącymi połączeniem dyskontu i hurtowni. W półtora miesiąca po debiucie czwartego sklepu, Carrefour uruchamia dwie kolejne placówki w tym formacie - 27 sierpnia ruszyły w Starogardzie Gdańskim oraz Zabrzu.

Czytaj także: Biedronka atakuje nowym gangiem maskotek. Tym razem Fajniaki

Sklepy pod szyldem Supeco łączą format dyskontu oraz hurtowni i dedykowane są zarówno klientom indywidualnym, jak również biznesowym, prowadzącym działalność gospodarczą w handlu oraz branży HORECA.

- Uniwersalność formatu Supeco została doceniona przez polskich konsumentów i sklepy w krótkim czasie zdobyły duże grono lojalnych klientów. Realizując strategię omnikanałowości dbamy o dywersyfikację kanałów sprzedażowych. Rozwijamy markę Supeco i konsekwentnie poszerzamy portfolio sklepów tego formatu o kolejne lokalizacje – mówi Tareck Ouaibi, wiceprezes i dyrektor operacyjny Carrefour Polska.

W asortymencie sklepów Supeco znajdują się produkty świeże, jak również pakowane oraz kosmetyki, alkohol i chemia domowa. Większość towarów wyeksponowanych jest na paletach i regałach wysokiego składowania znanych z formatu cash&carry. Klienci mogą jednak również kupić produkty świeże z lad tradycyjnych, a także warzywa i owoce.