Sieć Morrisons podkreśla, że ich poziomy zapasów są dobre, ale chcą się upewnić, że asortyment będzie dostępny dla każdego. Limit trzech produktów na klienta ma chronić przed panicznym wykupywaniem asortymentu z półek. Właściciele sieci mogli jednak nie wziąć pod uwagę, że spanikowany klient przyjdzie do sklepu kilka razy.
- Przez cały rok mamy limity np. na paracetamol. Nowe będą działały tak samo – tłumaczy rzeczniczka sieci.
Półki w niektórych brytyjskich sklepach zostały ostatnio ogołocone po rządowej informacji o rosnącej liczbie przypadków zakażeń koronawirusem i możliwości surowszego lockdownu.
Brytyjskie Konsorcjum Detaliczne próbuje uspokoić sytuację i namawia, żeby klienci się szanowali i robili normalne zakupy. Pomimo incydentów w niektórych sklepach, giganci jak Tesco, Asda, Sainsbury's, Lidl czy Aldi ciągle podkreślają, że ich dostępność towaru jest dobra i nie mają żadnych braków.
- Łańcuchy dostaw są silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej i nie przewidujemy żadnych problemów z dostępnością żywności lub innych towarów w przypadku ewentualnego lockdownu. Namawiamy jednak klientów, żeby się nawzajem szanowali i robili normalne zakupy – tłumaczy Andrew Opie, szef konsorcjum.
Sieć Asda ogłosiła, że będzie bardziej rygorystycznie egzekwować przepisy dotyczące zakrywania twarzy w swoich sklepach. Klienci bez zakrytej twarzy otrzymają jednorazowe maseczki, za które zostaną skasowani pod koniec zakupów. Asda ma zamiar zatrudnić 1000 „szefów bezpieczeństwa" do swoich 639 sklepów. Przypomną oni klientom o konieczności noszenia w sklepie nakrycia twarzy. Będą też odkażać koszyki po klientach.