H&M poinformował dzisiaj, że bardzo dobrze przyjęte ostatnie kolekcje zaowocowały sporo wyższym od spodziewanego wzrostem zysku, co było możliwe zarówno dzięki dobrym wynikom tradycyjnych sklepów jak segmentu internetowego. W ostatnim kwartale (trzy miesiące do 28 lutego) zysk operacyjny drugiego co do wielkości sprzedawcy odzieży na świecie wzrósł 34,3 proc. do 4,7 mld koron (ok. 550 mln dol.). Sprzedaż w tym okresie wzrosła aż 25 proc. do 40,3 mld koron.

Firma podała również, że póki co wyniki z marca są lepsze o 9 proc. (liczone w walutach lokalnych) w stosunku do tego okresu 2014 r. – Wiosna ciągle nie uderzyła, dlatego rynek jest w niezbyt pozytywnym nastroju – wyjaśniał na spotkaniu z inwestorami Karl-Johan Persson, prezes H&M.

Analitycy zwracają uwagę na duże inwestycje szwedzkiej firmy zarówno w sklep internetowy jak i wyżej pozycjonowane marki jak choćby COS. Strategia ta ma na celu nie dopuszczenie do zbyt dużego dystansu do odwiecznego rywala czyli hiszpańskiego koncernu Inditex ze swoją flagową marką Zara.

Jednocześnie H&M studzi optymizm ostrzeżeniem, że umacniający się dolar może negatywnie wpłynąć na perspektywę zysków w 2015 r. Chodzi bowiem o koszty importu odzieży z Azji, rozliczanego właśnie w dolarze.

Dodatkowo firma planowała w tym roku otworzenie ok. 400 nowych sklepów, z których większość miała przypaść właśnie na rynki chiński oraz amerykański co dodatkowo podnosi spodziewany koszt inwestycji. W planach jest też uruchomienie sklepów internetowych w dziewięciu kolejnych krajach w tym w Polsce.